Strona biotechniczna wygląda następująco: dwa pierwsze odcinki żołądka przeżuwaczy: żwacz i czepiec stanowią olbrzymią kadź fermentacyjną o pojemności od 100 do 250 litrów. Panują w niej idealne warunki do rozwoju licznych drobnoustrojów. Zwierzę wnosi do tej symbiozy stałą temperaturę od 37 do 39CC, ustawiczny dopływ roztworu soli mineralnych (ok. 70 litrów śliny dziennie), okresowe dostawy pokarmu w postaci dobrze rozdrobnionej paszy, która zawiera celulozę, oraz mechaniczne mieszanie dzięki ruchom żwacza. W żwaczu przebiega więc proces podobny do systemu półciągłej hodowli drobnoustrojów.

Biotechnicznie powstają przy tym ściśle beztlenowym, bakteryjnym rozkładzie celulozy, skrobi i hemiceluloz głównie kwasy tłuszczowe, i to w ilości większej, niż bakterie potrzebują na własny użytek. Nadwyżka jest wchłaniana albo w żwaczu, albo w następnych odcinkach przewodu pokarmowego i wykorzystywana przez gospodarza. Ale to jeszcze nie wszystko. Bakterie rosną i rozmnażają się bardzo szybko, wytwarzając przy tym wielkie ilości białka bakteryjnego. Tę produkcję można jeszcze znacznie podwyższyć przez dodanie nieorganicznych związków azotu i (albo) mocznika. Normalnie 1 cm3 soku żwacza zawiera 1-10 min bakterii, co stanowi aż do 10% ogólnej zawartości żwacza (suchej masy). Przechodzą one stopniowo do jelita, gdzie ulegają rozkładowi, np. aż do aminokwasów, i znów są wykorzystywane przez gospodarza. Można stąd wnosić, że znaczna część białek mleka zbudowana jest z aminokwasów bakteryjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *