Jeśli więc cAMP jest tak odwiecznym i uniwersalnym czynnikiem, to nie dziwi nas, że także Dictyostelium „pracuje” cyklicznym AMP. Dlatego też badania nad gatunkami Dictyostelium mogą budzić zainteresowanie wychodzące daleko poza stosunkowo prostą agregację ameb. Jako badania „modelowe” mogą przyczynić się do rzucenia dalszego światła na .omawiane wyżej procesy.

Jedno w każdym razie jest pewne: akrazyna to właśnie cAMP, ta akrazyna, którą ameby Dictyostelium discoideum same wytwarzają i pod wpływem której ruszają do agregacji. Ale jak? To, że jakaś pojedyncza ameba z jakiegoś powodu zaczyna wy-twarzać akrazynę i wydzielać ją na zewnątrz, że sąsiednie ameby też mają z tym coś wspólnego, jeszcze nie wyjaśnia powstawania fal pobudzenia i pól agregacji, które obejmują dziesiątki tysięcy ameb. Jako dowód może służyć mutant Dictyostelium discoideum, nazwany ap (aperiódica, czyli nieperiodyczny, nierytmiczny). U mutanta tego co najwyżej małe grupki komórek gromadzą się i powstaje bardzo mało owocni- ków. Powód: wytwarza on wprawdzie akrazynę, czyli cAMP, dokładnie tak samo jak nie zmutowana forma dzika i wydziela ją także na zewnątrz, ale odbywa się to w spo-sób ciągły, nie okresowo. Mutant ten nie jest w stanie regulować produkcji akrazyny.

W ten sposób udowodniono, że mechanizm agregacji jest uwarunkowany gene-tycznie i sterowany przez geny. Dla dalszych badań ważne jest, że dziki typ wydziela akrazynę okresowo, dzięki czemu ma ona charakter sygnału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *