RNA i podjednostki białkowe można od siebie oddzielić za pomocą prostych metod chemicznych. Jak było do przewidzenia, fragmenty te nie są zakaźne. Jest to oczywiste, jeśli chodzi o podjednostki białkowe, RNA natomiast mógłby być zakaźny, gdyby wniknął do komórki, ale nie może tego uczynić bez sztucznej pomocy i dlatego jest „niezakaźny”. Jeśli fragmenty zgromadzi się razem w odpowiednich warunkach, to połączą się one od nowa, samorzutnie i we właściwym porządku. „Właściwy” znaczy tutaj, że „zrekonstruowany” wirus odzyska nie tylko swój pierwotny wygląd, ale będzie także znowu zakaźny. Anglicy nazywają taką samorzutną reagregację self assembly, tzn. że części składowe łączą się same. Wynika z tego procesu, że widocznie nie potrzeba żadnej dodatkowej informacji, aby złożyć wirus z jego części składowych i przywrócić mu zdolność zakażania, wystarczają do tego właściwości posiadane już przez nici RNA i podjednostki białkowe. Ale dotyczy to tylko wirusa mozaiki tytoniu. Jeśli rozłożymy komórkę bakteryjną na jej składniki, to już nigdy nie złączą się one z powrotem w komórkę bakteryjną zdolną do życia. Tutaj „posiadane już właściwości” poszczególnych części nie wystarczają. Aby zbudować komórkę bakteryjną z poszczególnych elementów prefabrykowanych, potrzebna jest dodatkowa informacja, i to dziedziczna, tzn. informacja genetyczna. Czy wobec tego morfogeneza pro- i eukariontów jest czymś zasadniczo różnym od powstawania kształtów u wirusów? Tego na razie nie można na pewno twierdzić. Przezornie więc przyłączymy się do wirusologów i będziemy mówili raczej o morfopoezie niż o morfo- genezie, przy czym aspekt powstawania (genezy!) zastąpimy tu neutralnym poeza (gr. poiein = robić).

Samorzutną reagregację cząstek TMV można by, ale także z wieloma zastrzeżeniami, opisać jako rodzaj krystalizacji, jako powstawanie kryształów „mieszanych” z RNA i podjednostek białkowych. Wtedy u podstaw tego zjawiska legną „zwykłe” siły fizyczne. To wyjaśnienie odpada jednak całkowicie, gdy przejdziemy do większych i bardziej skomplikowanych wirusów. Jako przykład weźmy bakteriofaga T4. Bakteriofagi, czyli „pożeracze” bakterii (gr. phagein = pożerać) albo krótko fagi, są to wirusy, które atakują bakterie. Fagi T wyspecjalizowały się zdecydowanie na Escherichia coli, te „króliki doświadczalne dla specjalistów od genetyki molekularnej”. Schemat budowy faga T4 pozwala stwierdzić, że rzeczywiście budowa jego jest znacznie bardziej skomplikowana niż TMV, a nawet wykazuje więcej szczegółów morfologicznych niż budowa zwykłych kulistych czy laseczkowatych komórek bakteryjnych.

Jego górna część, na pierwszy rzut oka, wygląda jak dawna latarnia stajenna, dolna jak pająk kosarz (tylko, że ten ma cztery pary nóżek, natomiast T4 ma sześć włókien ogonka). Przy dokładniejszym oglądaniu stwierdza się, że główkę otacza osłonka białkowa (kapsyd) tkwi w niej długa, splątana nić DNA, natomiast ogonek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *