Kategorie
Partnerzy Strony
Partnerzy Strony

Wróćmy jednak od abstrakcyjnych rozważań do konkretów. Nauka o dziedziczności, genetyka klasyczna zaczęła się od badań Grzegorza Mendla nad groszkiem, przeszła przez eksperymenty z lwimi paszczami (Anthirrhinum), muszką owocową (.Drosophila) i innymi obiektami i mimo to nie bardzo daleko zaszła. Przy całym uznaniu dla jej wielkich osiągnięć, trzeba stwierdzić, że nie potrafiła jednak powiedzieć, czym jest naprawdę gen, ten zawiązek cech dziedzicznych. Nowe impulsy przyszły dopiero od genetyki biochemicznej, która postawiła tezę, że gen ma prawdo-podobnie coś wspólnego z produkcją enzymów. Jej obiektem badań był śluzowiec Neurospora crassa, krewniak kropidlaka. Decydujący przełom zawdzięczamy jednak dopiero genetyce molekularnej.

Prawie wyłącznie genetycznym i biochemicznym badaniom na bakteriach, zwłaszcza na dobrze znanej pałeczce okrężnicy Escherichia coli, zawdzięczamy to, że dzisiaj wiemy dokładnie, czym jest gen (odcinkiem makrocząsteczki kwasu nukleinowego), że możemy ująć w dokładne wzory chemiczne jego „informację genetyczną”, że możemy wykazać, jak ta informacja genetyczna jest przekazywana następnym pokoleniom i jak prowadzi do wytworzenia określonego enzymu.

I jeszcze jeden, pokrewny przykład, który niedawno narobił wiele hałasu w prasie: szansa leczenia chorób dziedzicznych, tzn. chorób, które są wywołane uszkodzeniem genów, wiąże się ze szczególnymi zdolnościami bakteriofagów1 . Bakteriofagi potrafią przeprowadzać nie uszkodzone geny albo ich fragmenty z komórek bakteryjnych do chorych komórek ludzkich (transdukcja) i w ten sposób „naprawiać” je.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *