Znamy jednak kilka przypadków, kiedy wykorzystuje się już od tysięcy lat zdolności niektórych laseczek beztlenowych do rozkładania określonych związków. Jako przykład może posłużyć roszenie lnu. Włókna lniane i konopne występują w postaci wiązek w łodygach lnu i konopi. Aby można je było spożytkować, trzeba je uwolnić od otaczających tkanek (skórka, miazga), rozpuszczając tzw. blaszki środkowe, które łączą ze sobą komórki (włókna to także pojedyncze, wydłużone komórki). Substancjami sklejającymi są pektyny (znane jako środki wytwarzające żel), czyli poligalakturonidy , pożeraczami których podczas beztlenowego roszenia są liczne gatunki laseczek beztlenowych, jak Clostridium felsineum, beijerinckii, saprogenes, perenne i in. oraz Bacillus amylobacter, a także Clostridium pectinovorum, które jak sama nazwa wskazuje – żywi się pektyną.

Beztlenowe roszenie lnu przeprowadza się metodą zanurzania wiązki lnu pakuje się na stojąco do skrzyń, które napełnia się wodą rzeczną, albo przeciąga powoli przez specjalnie zbudowane kanały betonowe. Po upływie 3-5 dni proces roszenia się kończy, można teraz materiał wysuszyć i za pomocą trzepania i czesania oddzielić od niepożądanych substancji.

Lista „złych” laseczek beztlenowych zawiera niezwykle niebezpiecznych przedstawicieli. Przede wszystkim należy tu wymienić Clostridium tetani (laseczkę tężcową), która wywołuje groźną chorobę – tężec (tetanus). Występuje ona, jak wszystkie laseczki beztlenowe, wszędzie w glebie, a więc także w kurzu ulicznym, szczególnie zaś obficie w nawozie końskim. Zarodniki, które przy skaleczeniu dostaną się do głębszych warstw skóry czy mięśni albo w jakikolwiek sposób zostaną odcięte od dostępu tlenu, mogą rozwinąć się i w warunkach beztlenowych wytworzyć toksynę tężca. Ta właśnie toksyna zatruwa skaleczonego, same zaś komórki Clostridium nie mają nic wspólnego z obrazem choroby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *